Krzesełko dla dziecka DIY – wspaniały prezent, doskonała pamiątka 5


Udało się zbudować krzesełko dla dziecka!

Tak jest! Udało się sprostać postawionemu zadaniu i zbudowałem krzesełko dla dziecka. Przez postawione przeze mnie założenia trwało to trochę czasu i kosztowało dużo fizycznej pracy, ale udało się! Coś co w dzisiejszych czasach wydaje się nie możliwe, albo szalone, jednak da się zrobić. Nauczyliśmy się, że wszystko co nas otacza bierze się ze sklepu, a wykonanie niektórych przedmiotów wymaga drogich skomplikowanych maszyn czy nawet całych fabryk. Ręczne wykonanie już chyba włożyliśmy między bajki. Przecież kto by miał na to czas? Po co to robić, jeżeli można kupić, czasem nawet taniej? Przecież to jest za trudne dla mnie.

Czy warto zbudować samemu krzesełko dla dziecka?

Postanowiłem sprawdzić te wszystkie wymówki, jakie sobie stawiamy. I wiecie co? To nie jest takie straszne jak sobie wyobrażamy. Czasu trzeba dużo, ale nie na raz. Można poświęcić godzinę raz na jakiś czas i w końcu też się uda skończyć. Tak naprawdę, to jak się wciągniemy to poświęcimy swojej nowej pasji znacznie więcej czasu. Nawet nie zdamy sobie z tego sprawy.

A czemu nie kupić w sklepie? Powodów jest wiele. Według mnie wszędobylski kolorowy plastik nie jest najładniejszy, najwytrzymalszy ani nawet najzdrowszy. Aż dziw bierze, że to właśnie dzieci są największymi użytkownikami plastikowych przedmiotów. Druga sprawa to jeżeli znajdziemy już drewniane krzesełko dla dziecka to okazuje się, że są zrobione z myślą o byciu tanimi a nie solidnymi czy ładnymi. Po trzecie zrobione przez nas krzesełko będzie naprawdę unikatowe i wyjątkowe. Będzie wyjątkowym darem, który może się przerodzić w rodzinną pamiątkę.

Nie muszę chyba dodawać, że dla wielu z nas sam proces budowania jest przyjemnością samą w sobie. Efekt końcowy to zwykle jest wielka satysfakcja i mobilizacja do czegoś jeszcze większego i lepszego. Uzyskujemy nowe doświadczenie i nowe umiejętności.

Jeśli o mnie chodzi to naprawdę warto budować krzesełko dla dziecka.

Użyte narzędzia i materiały

Użyte materiały to:

  • Deska dębowa, suszona, nie strugana, gruba na 5 cm – foszt.
  • Deska dębowa, suszona, nie strugana, gruba na 2,5 cm – calówka.
  • Klej stolarski
  • 50m linki czerwonej o grubości 3mm
  • 50m linki niebieskiej o grubości 4mm
  • Lakierobejca bezbarwna

Użyte narzędzia:

  • Piła do drewna – płatnica
  • Piła do drewna – grzbietnica (opcjonalnie dla lepszej dokładności cięć)
  • Strug nr. 5 – tak naprawdę za duży do tej pracy, ale nie mam innego
  • Nożyk snycerski DIY
  • Kątownik uniwersalny
  • Ściski stolarskie F – 2 szt. do mocowania obrabianego drewna – nie mam odpowiedniego imadła
  • Ściski stolarskie panelowe 4 szt.
  • Tanie dłuta 6, 12 i 24mm.
  • Młotek drewniany DIY
  • Metr
  • Ołówek
  • Znacznik stolarski
  • Poziomica – zamiast długiej linijki
  • Mały śrubokręt – zamiast szydła

Lista wydaje się długa, ale cenowo jest znacznie tańsza niż komplet maszyn stolarskich, które zastępują. To wręcz niewiarygodne jak uniwersalnymi narzędziami są dłuta i hebel. Oczywiście czuj się swobodnie i użyj narzędzi takich jakie masz. Ja użyłem ręcznych bo tak postanowiłem.

Etapy budowy krzesełka dla dziecka

Etap 0: Planowanie wymiarów i rysowanie konstrukcji połączeń.

Etap 1: Przycięcie zgrubne desek z grubości.

Etap 2: Rozcięcie materiału po długości.

Etap 3: Wyrównanie elementów.

Etap 4: Dłutowanie otworów pod czopy.

Etap 5: Wycinanie wpustów.

Etap 6: Wykonanie łuków oparcia i podłokietników.

Etap 7: Ścięcie narożników.

Etap 8: Suchy montaż i dopasowanie złączy.

Etap 9: Szlifowanie papierem ściernym.

Etap 10: Klejenie.

Etap 11: Malowanie.

Etap 12: Zaplatanie siedziska.

Efekt końcowy.

Etap 0: Planowanie wymiarów i rysowanie konstrukcji połączeń.

Plany krzesełka dla dziecka

Trudno zrobić coś nie mając większego wyobrażenia jak to będzie wyglądać. Dlatego konieczne jest narysowanie sobie projektu czy to ręcznie czy też za pomocą programu CAD. To jest ten moment kiedy muszę ustalić najważniejsze wymiary. Projektuję interesujący mnie kształt i dokładnie planuję połączenia.

Plany połączeń

To tutaj podejmuję decyzję na jaką długość będę przycinał elementy. Szerokość czopów dopasowuję do dłut jakie posiadam. Nie rysuję jednak najdrobniejszych detali jak fazowanie narożników bo nie jest mi to potrzebne.

Etap 1: Przycięcie zgrubne desek z grubości.

Deski dębowe

Najpierw trzeba przyciąć deski na mniejsze kawałki. Tak, żeby się z nich dało wyciąć elementy. Jest to przycięcie zgrubne ponieważ na razie nie ma od czego odmierzyć wymiarów. Ja dałem 3 cm zapasu na długości. Dobrze też jest rozrysować sobie już teraz jak będziemy rozcinać, tak żeby było wiadomo ile elementów otrzymamy. Ja potrzebowałem wyciąć 1 kawałek z grubej deski i 4 kawałki z cieńszej. Czas pracy 20 min.

Przycięte deski

Etap 2: Rozcięcie materiału po długości.

Rozcinanie wzdłuż

Najpierw dokładnie rozrysowałem szerokość na jaką będę rozcinał. Tu też dodaję do wymiaru 5 mm zapasu. Jest to konieczne ponieważ takie cięcie nie jest wystarczająco dokładne i trzeba mieć nadmiar materiału na wyrównanie.

Nie mam niestety porządnego imadła stolarskiego więc zamocowałem deseczkę dwoma ściskami stolarskimi. Specjalnie po to mam w stole krawędź bez wystającego blatu.

Niestety jest to najbardziej pracochłonna czynność podczas budowy całego krzesełka. Tu zdecydowanie najlepiej jest użyć piły stołowej. Jednak jeżeli masz tylko piłę ręczną to przy odrobinie uporu i cierpliwości też dasz radę wyciąć wszystkie elementy. Tak jak to robili nasi przodkowie budując o wiele większe i bardziej skomplikowane rzeczy. Czas pracy 6 godzin.

Rozcięte poprzeczki

Etap 3: Wyrównanie elementów.

Wyrównanie elementów

Do tej pory nie musiałem się aż tak bardzo martwić o dokładność. Ale już czas odpowiednio zwymiarować elementy. Biorę wszystkie elementy, które mają mieć ten sam wymiar i mierzę, który jest najwęższy. To właśnie do tej grubości czy szerokości muszę wyheblować nadmiar materiału. Trzeba tu jednak zastosować pewną technikę i trzymać się odpowiedniej kolejności.

Najpierw hebluję jedną powierzchnię i zaznaczam ołówkiem jako powierzchnię odniesienia. W drugiej kolejności hebluję jedną z powierzchni prostopadle do tej wzorcowej i ją też zaznaczam. Teraz ustawiam znacznik na najmniejszy zmierzony wymiar i robię rysę równoległą do gotowej powierzchni dookoła deseczki. Hebluję powierzchnię, aż usunę cały nadmiarowy materiał. To samo robię z ostatnią powierzchnią. Obrysowuję dookoła odległość od gotowej powierzchni i hebluję nadmiar materiału. Kąty sprawdzam co chwilę kątomierzem, a powierzchnię linijką.

Efekty pracy są zadziwiające. Kto by pomyślał, że ręcznie można wyrównać elementy z taką dokładnością. Wszystkie powierzchnie są płaskie, a narożniki mają kąt 90°. Oczywiście cały czas trzeba mieć na uwadze czy się hebluje zgodnie z włóknami drewna, żeby ich nie powyrywać. Czas pracy 8 godzin.

Wyrównane elementy

Etap 4: Dłutowanie otworów pod czopy.

Dłutowanie

Przyszedł czas na wydłutowanie otworów w nogach. Dzięki narysowanym planom dobrze wiem gdzie je umieścić. Muszę tylko dokładnie wiedzieć, która noga jest prawa, a która lewa. Dokładnie je podpisałem ołówkiem. Błąd na tym etapie to zniszczona noga i konieczność wykonania nowej. Ja się pomyliłem, ale na szczęście zauważyłem błąd i zdążyłem go poprawić.

Do dłutowania użyłem taniego dłuta 12 mm, które kupiłem dawno temu w zestawie. Wybrałem metodę jaką proponuje Paul Sellers na swoich filmach. Sprawdziła się doskonale. Nawet nie mając doświadczenia wyszło bardzo dobrze. Do pobijania dłuta użyłem oczywiście młotka robionego własnoręcznie. To dodało do pracy dużo przyjemności i satysfakcji. Czas pracy 6 godzin.

Wydłutowane otwory

Etap 5: Wycinanie wpustów.

Nacięcie

Elementy są zgrubnie przycięte i mają 3 cm zapasu długości. Najpierw przycinam koniec tak, żeby był prostopadły do całego elementu. Odmierzam na nim wymiary czopu i rysuję ołówkiem, żeby mieć pewność, że wszystko jest równe. Potem poprawiam linię nożykiem tak żeby dobrze przeciąć włókna. Dłutem podcinam rowek od strony odcinanej. Teraz piła ma już prowadzenie i linia cięcia będzie bardzo ostra i wyraźna. Ostrożnie i pomału nacinam ramiona czopu. Potem odciosuję zbędny materiał dłutem.

Pozycję drugiego czopu nie mierzę od drugiego końca tylko od czopu już istniejącego. I tak samo odcinam nadmiar długości i wycinam czop. Zgrubnie przygotowane czopy dokładnie strugam i dopasowuje do otworów. Otworowi i czopowi nadaję numer i zapisuje ołówkiem, żeby się nie pomylić. Czas pracy 6 godzin.

Czop

Etap 6: Wykonanie łuków oparcia i podłokietników.

Dłutowanie podłokietnika

Muszę przyznać, że do samego końca nie wiedziałem jak zrobię łuki. W zasadzie powinno się je łatwo wyciąć piłą włosową, ale ja jej nie mam. Poza tym najstarsi stolarze też nie mieli takiej piły więc ciekawiło mnie to jak to robili. No i doszedłem do wniosku, że prawdopodobnie rzeźbili dłutem. Jest to tak prosty kształt, że postanowiłem spróbować. Zaskoczyło mnie to, że poszło całkiem szybko i dokładnie. Najważniejsze było pilnowanie kierunku włókien. Jeden błąd mógł mnie kosztować rozerwanie sporego kawałka deseczki. Czas pracy 3 godziny.

Łuk podłokietnika

Etap 7: Ścięcie narożników.

Ścinanie narożnikówŚcięcie narożników dłutem

Już jestem prawie gotowy do montażu, ale muszę coś zrobić z ostrymi narożnikami. Do wyboru mam lekkie zaokrąglenie lub ścięcie. Efekty pracy z heblem tak mi się spodobały, że wybrałem ściąć wszystkie narożniki. Jest to bardzo prosta, szybka i przyjemna operacja. Nogi podparłem kawałkiem deseczki, żeby narożnik ustawił się do góry. Z małymi elementami zrobiłem inaczej. Położyłem hebel na boku i elementami przesuwałem po ostrzu. Efekt jest bardzo ładny. Końcówki włókien ściąłem dłutem. Łukowe elementy też ścinałem dłutem rzeźbiąc kształt jak najlepiej umiałem. Czas pracy 1 godzina.

Ścięte narożniki

Etap 8: Suchy montaż i dopasowanie złączy.

Kiedy już wszystkie elementy są gotowe to najwyższy czas na suchy montaż. Tylko w tym momencie jest to jeszcze niemożliwe. Tak skrupulatnie wykonane połączenia mają jeszcze swoje niedoskonałości. Osobno wszystko pasuje, jednak jeżeli składam kilka poprzeczek razem to połączenia są zbyt ciasne lub nawet niewykonalne. Dzieje się tak dlatego, że pomimo wszelkich starań otwory są pod pewnym kątem. Na szczęście to nie rujnuje całego projektu. Wystarczy jeszcze trochę podstrugać czopy dłutem. Po złożeniu całego krzesełka upewniam się, że wszystko wygląda dobrze i jest gotowe do klejenia. Czas pracy 1 godzina.

Suchy montaż

Etap 9: Szlifowanie papierem ściernym.

Heblowane drewno jest gładkie i świecące. Wygląda świetnie, ale w takim stanie będzie je trudno pomalować. Dlatego trzeba wszystkie powierzchnie zmatowić papierem ściernym 220. Przy okazji zetrę wszystkie napisy i znaki dlatego numery przepisuję na czopy.

Do tego trzeba jeszcze wyrównać wszystkie łuki w podłokietnikach i oparciu. Zaczynam od papieru o gradacji 80 i ścieram wszystkie ślady po dłucie. Potem szlifuje kolejno papierem 100, 180, 220. Bardzo się zdziwiłem, że poszło całkiem szybko. To głównie za sprawą zastosowania dość grubego papieru na początku. Czas pracy 1 godzina.

Szlifowanie drewna

Etap 10: Klejenie.

Klejenie wszystkich elementów w całość jest bardzo emocjonującym etapem. To teraz z kawałków drewna powstanie krzesełko dla dziecka. To tak jak wywołanie zdjęcia. Jeżeli teraz coś pójdzie nie tak to cała praca na nic. Ale jeżeli będzie dobrze to utrwalę swoją pracę na zawsze. Teraz ważne jest żeby wiedzieć co w jakiej kolejności skleić. Mam dość dużo elementów i trzeba się będzie spieszyć żeby klej nie zaczął wiązać za wcześnie. Ja użyłem żółtego kleju stolarskiego. W pierwszej kolejności sklejam przednią część krzesełka, potem tylną. Jak klej już zaschnie to sklejam całe krzesełko. Nie mam dość dużo ścisków więc podłokietniki dociążam walizką z młotem i workiem kleju. Czas pracy 1 godzina.

Klejenie krzesełka dla dziecka

Etap 11: Malowanie.

Malowanie drewna jest potrzebne, żeby zapewnić ochronę drewnu przed zabrudzeniem i wilgocią. Oczywiście za bardzo mi się podoba faktura dębu żeby ją zamalowywać farbą kolorową. Mam jeszcze spory zapas bezbarwnej lakierobejcy i to właśnie nią pomaluję krzesełko. Zamiast pędzla użyję kawałka szmatki. I to nie z oszczędności tylko wcierając lakierobejcę do drewna uzyskuje się o wiele lepszy efekt. Nie ma też obawy o zacieki. W tym typie wykończenia drewna nie chodzi o jak najgrubszą warstwę tylko o jak najlepsze nasączenie drewna. Ja wykonałem dwie warstwy. Po pierwszej warstwie lekko przeszlifowałem powierzchnię papierem ściernym 220. Usuwa to wszelkie wystające włókna i nadaje gładkości. Czas pracy 1 godzina.

Malowanie krzesełka dla dziecka

Etap 12: Zaplatanie siedziska.

Jest wiele sposobów wykonania siedziska. Szczerze powiedziawszy do samego końca nie mogłem się zdecydować jak je zrobić. Na samym początku pomyślałem o rattanie. Tylko, że nie udało mi się znaleźć odpowiedniego materiału w rozsądnej cenie. Dobrej jakości rattan był dostępny w większych ilościach. Ten który był dostępny w małych ilościach był przeznaczony do ozdób, a nie do mebli. No cóż, może w innym projekcie go wykorzystam. Kolejna metoda to zrobić drewniane siedzisko. Tylko, że pierwszy pomysł był inny więc nie do końca mi to pasowało. Poszukałem technik wyplatania i znalazłem taką, która świetnie pasuje. Tylko nie znam się na włóczkach, nitkach, sznurkach na tyle, żeby zamówić odpowiednie. Za to w pobliskim sklepie znalazłem linkę 3mm i 4mm. Pomyślałem, że spróbuję je wykorzystać i efekt jest całkiem niezły.

Do dodatkowo najpierw miałem zapleść tylko górę siedziska, ale tą techniką nie było to wykonalne. I dobrze bo w efekcie zaplotłem i górę i dół co dało bardzo ładny efekt.

Niestety moja metoda zaplatania jest bardzo czasochłonna bo chcąc wykonać siedzisko bezpośrednio na krzesełku i owijając poprzeczki tak grubą linką, nie da się użyć ułatwień. Nie da się nawinąć szpuli na tyle małej, żeby ją w całości przeciągać przez sploty więc za każdym razem przewijałem całą linkę. Jednak myślę, że było warto! Czas pracy 5 godzin.

Zaplatanie siedziska

Krzesełko dla dziecka gotowe!

Zobaczcie efekty tej jakże długiej pracy (40 godzin). Komentujcie co się Wam podoba, a co zrobilibyście inaczej. Życzę miłego dnia!

Krzesełko dla dziecka Krzesełko dla dziecka Podłokietnik Siedzisko Krzesełko dla dziecka - tył Krzesełko dla dziecka od spodu


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

5 komentarzy do “Krzesełko dla dziecka DIY – wspaniały prezent, doskonała pamiątka

  • Maciej

    Świetny pomysł, miałem zamiar skonstruować podobne,bo w sklepach nigdy nie widziałem gotowego. Pomysł z linką jest rewelacyjny –
    doskonała wentylacja. Poszedłbym w zielenie.

    • Marek Smoczek Autor wpisu

      Dzięki. Trochę się naszukałem dobrego rozwiązania. Najpierw miał być rattan, ale jest on różnej jakości i taki dedykowany do mebli był bardzo drogi. Pomyślałem o grubej lince i splocie podobnym do rattanu i dobrze to wyszło. Możesz nie tylko dobrać własne kolory, ale też poszukać innych splotów i wzorów. W tym temacie można trochę zaszaleć.

      Pozdrawiam.

  • Mateusz F.

    Panie Kolego,

    Szacuneczek. Po przeczytaniu poprzedniego posta stwierdziłem: ” No dobrze, no to do zobaczenia za rok”, tudzież: ” Ciekawe kiedy będzie post: No dobra,to zbyt trudne, jednak użyje [tu wstawić odpowiednie elektronarzędzie]”. Jestem pozytywnie zaskoczony realizacją takiego postanowienia, tym że w ogóle do niej doszło i to w takim czasie. Samo krzesełko wygląda porzadnie, schludnie i ładnie, więc mam nadzieje że posłuży nie tylko jednej osobie – wiadomo, dzieci szybko rosną. Rzadko komentuje wpisy na blogach które czytam, robie to tylko gdy coś naprawdę mnie ujmie, także traktujmy to jako komplement.

    Pozdrawiam i życzę wytrwałości.

    • Marcus Autor wpisu

      Dziękuję bardzo za miłe słowa.

      Faktycznie też się obawiałem, że może się po prostu nie udać. Ale jak zrobiłem jedno cięcie czy pierwszy otwór to stwierdziłem, że resztę też się da zrobić. Wystarczy więcej razy powtórzyć tą prostą czynność. Na szczęście największym problemem była wyobraźnia i jak zacząłem próbować wykonanie kolejnego etapu, to nie było takie straszne. Ciekawe jest to, że im więcej pracy włożymy tym większą satysfakcję mamy na końcu. Mi się udało i mam nadzieję, że zainspiruję innych do podjęcia trudniejszych wyzwań. Krzesełko na pewno znajdzie następcę :).

      Pozdrawiam serdecznie.